Miesięczne archiwum: Kwiecień 2005

zatem

zatem jadę. Już w sobotę rano dane będzie mi wsiąść w pociąg i dać się ponieść w nie tak dalekie, a mimo to bliżej nieznane. Nałykam się jodu i innej chemii pod postacią gorących kubków, wypije akrurat tyle, ile będzie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

don’t stand so close to me

wszystko się ładnie zazębia. Tylko język za bardzo nie. ‚Jesus, Jesus help me I’m alone in this world And a fucked up world it is too Tell me, tell me the story The one about eternity And the way it’s … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

I’d rather not be, the one behind the wheel

nawet najlepiej zaplanowana ucieczka może wziąsć w łeb, gdy w grę wchodzą niedopracowane szczegóły. Szczegóły, aby były najlepiej dopracowane, niszczyć się powinno. Czasami jednak nie da rady, bo sumienie za czułe, albo prawo nie pozwala. Jak łatwo się domyślić, jeden … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

life goes easy on me…most of the time

dziś w nocy miałam wizję wiecznie nie napisanej książki podpisanej moim nazwiskiem. Tyle, że nie panieńskim. Książka była daremna, opowiadała o butach, które nie mogły słyszeć chociaż bardzo chciały i o właścicielu tych butów, którego zamordowano, a buty, jako, że … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

skończyłam z Morsztynem

Zbigniewem, dla ścisłości. Przy okazji obejrzałam sobie Potop i dopisałam Sienkiewicza na listę trylogii wartych znania. Już wiem, że nie starczy mi wakacji, żeby przeczytać to wszystko za czym tęsknię, a co tylko wpada mi pod oczy i nie ma … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

somday we’ll know…

jem ciemny chleb, który się łamie, i czerwoną fasolę, która nie ma curku. Razem smakują dość dziwnie i gdyby nie biały jogurt, który swoją bezcukrowością rozświetla to ponure śniadanie, chyba było by mi przykro. Wszystkim jest ostatnio przykro, niezależnie od … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy