Miesięczne archiwum: Styczeń 2008

miło by było…miłość

mówić do siebie, pretendować. albo mówić, do siebie pretendować. przyznaję, że ta druga wersja jakoś milej mi się kojarzy, mimo wszystko. *** Retoryka z głowy, poza tym dużo zaliczeń i jeszcze XX wiek. Socrealistyczny XX wiek, bo właśnie dziś zrezygnowałam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

some never come home

nie daję rady, a to dopiero początek. Marudzę, przesadzam, wymyślam, dołuję nie tylko siebie. Złoszczę się. Gniew mój lenistwem jest spowodowany, jeśli już mam być szczera a takie wyznanie ma mnie uzdrowić. Wkurzam się, bo zmuszam się do czegoś w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

I’ll be fine

przedsesyjny czas o którym naprawdę nie warto pisać. Drugi etap konkursu rozpoczętym jest, a mi się odechciało, bo jakoś nagle doszłam do wniosku, że żeby przejść dalej, musiałabym zadbać o marketing jako taki tego miejsca i po prostu porozdawać adres, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

uwaga, kolejna próba

już trzeci dzień czekam na dodanie poprzedniej notki. No dobra, drugi – ale notki jak nie ma tak nie ma! To znaczy jest – w moim własnym archiwum, na podglądzie, w zarządzaczu blogiem, nie ma jej natomiast na samym blogu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

matt’s mood

witam w nowym roku, który zaczął się właśnie od tego. Matt Bianco rządzi niepodzialnie! Kto wie, ten rozumie.  Za mną kilka naprawdę udanych tygodni, od przedświąt począwszy na przedwczoraj skończywszy. Teraz, jak to mówi muciek, życie. 30 stycznia mam pierwszy egzamin, a gdzieś po … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz