styczeń

 Albo kwiecień, do końca pewna nie jestem, kiedy patrzę za okno. Wychodzi na to, że moje piękne kozaki przeżyją 3 sezon, a nowa kurtka, której i tak nie potrafię znaleźć, bo nic mi się nie podoba, jest mi zwyczajnie niepotrzebna. Kupię sobię, jak schudnę, a co! ;)

Zaktualizowałam sobie listę celów na ten miesiąc. O rocznych planach nadal myślę, ale coś opornie mi idzie w tym roku. Kto wie, może właśnie małe kroczki, hyc, hyc – z miesiąca na miesiąc, to jest dla mnie sposób i jedyna droga, żeby osiągnąć swój (którykolwiek) cel? Kto wie. W każdym razie (nie cierpię, kiedy ktoś mówi: „w każdym bądź razie”, to takie snobistyczne:P) postanowiłam dwie rzeczy – po pierwsze nie wstydzić się siebie i publikować listę również na głównej stronie bloga (a niech mnie bluzgają za każde niepowodzenie, a co! może się ruszę?); po drugie w pierwszej kolejności na listę wstawiać rzeczy, których nie udało mi się zrobić w zeszłym miesiącu – w ten sposób istnieje cień szansy, że gdzieś w okolicach czerwca zamknę ToDolistę z grudnia… ale jednak zamknę!

 STYCZEŃ 2014:

  1. Zrzucić 5 kg;
  2. Wydekupażować tacę pod herbatę;
  3. Dokończyć skarpetkę na drutach;
  4. Dokończyć Gombrowicza i założyć konto na LubimyCzytać;
  5.  Rzucić w cholerę całkowitą: cukier, białe pieczywo, czarną herbatę (choćby nie wiem jak dobrą);
  6.  Wypróbować przynajmniej 5 z 10 zaznaczonych przepisów z książki kucharskiej dotyczącej kuchni włoskiej;
  7. Wprowadzić w życie system: w tygodniu 3x Ewa, 1x aerobic, spacery w każdy pogodny dzień + wyzwanie 30 days with plank;
  8. Kupić buty do biegania i zacząć biegać, tak po prostu;
  9.  Zafarbować włosy;
  10. Zaprojektować półki na książki i znaleźć szalonego stolarza, który je za bezcen wykona.

…Co myślicie, dam radę?

Ten wpis został opublikowany w kategorii rozwój osobisty i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „styczeń

  1. ~brigitta pisze:

    Myślę,że dasz radę, cele są osiągalne i takie właśnie powinny być. W miarę wykonywania zadań, możesz sobie dopisywać nowe i metodą małych kroczków osiągniesz wszystko, a to wszystko będzie wielkie. Hip hip hurra, trzymam kciuki :)

    • ~Kasz pisze:

      Mam nadzieję, że tak wielkie, jak mój tyłek obecnie, a ten będzie się zmniejszał, im więcej zadań wykonam, w myśl zasady „mniej, znaczy więcej”… albo na odwrót, czy jakoś tak ;)

      • ~brigitta pisze:

        jak będziesz ćwiczyć,to i tyłek się zmniejszy,gwarantuję:) Choć może nie powinnam,bo mój jest płaski :P

        nie mogę cię znaleźć na lubimyczytać.pl, pomóż :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>