O rzeczach dobrych

…bo złe są niewarte pamięci.

Zainspirowałam się okrutnie na blogu koleżanki Agnieszki jej Tygodniowym Rozkładem Lotów. Taka walka z Chaosem, to mi się podoba i w to mi graj! I do tego jeszcze żywy człowiek się w to bawi i mu się to sprawdza. Nie wierzę, że to może być męczarnia, na pewno nie! Bo ja to w ogóle od zawsze byłam bojownikiem o życie wolne od chaosu – wiem, że trochę tego pierwiastka jest nam potrzebne, ale jednak – i pewnie dlatego tak źle się czułam psychicznie po tym, jak urodził się Agaton – jakoś zupełnie nie mogłam sobie poukładać tego wszystkiego, bo wiadomo, z dzieckiem to nigdy nie wiadomo, jaki będzie dzień. Przynajmniej do pewnego momentu. Więc cierpiałam Chaos po cichu, a on próbował rozwalić mi życie – doszło do stagnacji i prawie totalnego bezruchu, cała uwaga skupiona na maleństwie, które (powiedzmy to głośno) robiło ze mną co chciało, przynajmniej w kwestii karmienia. A ja chciałam ksiażkowo, a książkowo się nie dało. A ja chciałam co trzy godziny, a co trzy godziny się nie dało. I kosztowało mnie to tyle stresu, że aż zaczęłam słodkie jeść, którego nigdy nie jadłam dużo, a w ciąży to już w ogóle. Teraz widzę, że najgorsze już za mną, teraz już wiem, że Chaos nie wygrał, a ja mam szansę na życie we względnym spokoju, czyli z Chaosem prawie-że opanowanym. Skąd to wiem? Bo – po pierwsze – są tacy ludzie jak Aga, którzy pokazują, że można, a po drugie kupiłam buty do biegania, karnet na fitness i przez następne 8 tygodni nic mnie nie zatrzyma! Zwłaszcza, że moi mężczyźni pod moją nieobecność zdają się bawić doskonale! I dobrze, niech się bawią :)

Wczoraj przed fitnessem po raz pierwszy od baaardzo dawna strzeliłam sobie paznokcie na butelkową zieleń. I jest mi z tym dobrze. Zajebiście nawet! Skarpeta się kończy, Gombrowicz się czyta, a ja, zainspirowana, tworzę w papierowej wersji własny prywanty plan i rozkład tygodnia. Kto wie, może i mi się uda? :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Agatonowo, kącik (auto)terapii, rozwój osobisty, uroki macierzyństwa, życie codzienne i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O rzeczach dobrych

  1. ~brigitta pisze:

    butelkowa zieleń? brzmi kusząco:)

    mnie kusi planowanie posiłków na cały tydzień,ale póki co jestem chora i tylko odpoczywam:)

    a co robisz na fitnessie?

    jedną ręką usypiam Gosię,a drugą piszę i to jest hardcore:P

  2. ~@BabaYaga pisze:

    Ciesze sie, ze tak Cie wzielo :)
    (Az sie zarumienilam czytajac, dodatkowo sie zarumieniam, ze pozwole sobie na jeux des mots…)
    Oczywiscie, ze sie uda, co ma sie nie udac?
    Dobrej zabawy Ci zycze :)

    • Kasz pisze:

      Merci :) Udalo mi się rozplanowac obiady do końca tygodnia, aktywność fizyczną i porządki w domu. Zostaje jeszcze mnóstwo czasu na sen i czytanie książek :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>