styczeń w podsumowaniu, luty w planach

Ach, jaki piękny był styczeń! Widziany trzeźwo i bez cukrowej ociężałości! Z dzieciem i mężem u boku, z fitnessem i Ewą w zanadrzu. I w butach do biegania! W zdrowiu, szczęściu, pomyślności – z nauką niemieckiego, siemieniem lnianym, fryzjerem i literaturą! Ach, ach, ach!

…zaraz się porzygam.

Oczywiście wszystko powyższe jest prawdą, może poza niemym zachwytem, bo tak naprawdę trochę wkurza mnie to, że listy planów na tamten miesiąc ostatecznie nie zamknęłam. Ale znowu nie mogę narzekać, bo zrobiłam wiele z tego, co zrobić zaplanowałam, plus dużo z tego, czego robić nie planowałam. Więc chyba mogę być zadowolona, nie? Chyba tak. Najbardziej wkurza mnie własne lenistwo, które doprowadziło do tego, że Ewa, jakkolwiek robiona była, nie była robiona 3 razy w tygodniu. Co plus coponiedziałkowy fitness, spacery i plank, dałoby mi z pewnością wymarzony wynik -5 kg na wadze. A tak jest tylko -2 kg i pretensje tylko do siebie. Jeszcze biegać miałam zacząć, ale stchórzyłam, a w zasadzie pogoda mnie wystraszyła i tak zwlekałam, aż się miesiąc skończył. Życie. Miejmy nadzieję, że luty będzie lepszy – biorąc pod uwagę fakt, że styczeń był lepszy od grudnia, jest na to duża szansa.

Za sprawą Agnieszki, o czym już pisałam, wprowadziłam w życie system planowania życia domowego pod kątem sprzątania i jedzenia – głównie obiadów. Wczoraj zaplanowałam w ten sposób tydzień trzeci, robota lekka, łatwa i przyjemna, plus zauważyłam, że lepiej pod tym kątem układa mi się np. listy zakupów, a też robi same zakupy łatwiej jakoś i składniej. Więc to też in plus na styczeń, do kontynuacji w lutym.

I w ogóle, tak mi brakuje (inaczej – szkoda mi tego czasu!) teraz czasu na bieganie po sieci, a tyle mam pomysłów, na notki zwłaszcza, że chyba normalnie wpiszę sobie też to do planu dnia, żeby była rezerwacja terminów i zero pretensji i w ogóle.

Ale do rzeczy. Na luty plany są ambitne, a jakże. Chyba nawet ambitniejsze niż w styczniu, a wszystko za sprawą Briana… Jemy te żaby, a co! ;)

LUTY 2014

  1. Zrzucić 5 kg;
  2. Wydekupażować tacę pod herbatę;
  3. Ograniczyć w stopniu znacznym spożycie białego pieczywa;
  4. Wypróbować przynajmniej 5 z 10 zaznaczonych przepisów z książki kucharskiej dotyczącej kuchni włoskiej;
  5. Wprowadzić w życie system: w tygodniu 3x Ewa (lub inny program, najlepiej Mel B na brzuch), 1x aerobic, spacery z Agatonem w każdy pogodny dzień + wyzwanie 30 days with plank + zacząć biegać;
  6. Zlecić wykonanie półek na bibliotekę + dokończyć rewitalizację łazienki pod kątem dodatków;
  7. Utrzymać stream na duolingo przez cały miesiąc;
  8. Dokończyć szkolenie KSSiP i wybrać kolejne do zrobienia;
  9. Uporządkować i opisać zdjęcia w albumach Agatona i rodzinnych;
  10. Wybrać zdjęcia z chrztu do wywołania;
  11. Uzupełnić konto na LubimyCzytać o wszystkie posiadane książki;
  12. Stworzyć 4 niezależne plany tygodniowe w kategoriach: jedzenie, sprzątanie, czas wolny, projekty i wykonać je co do joty.

 

Tak jak ostatnio, projekty niezrealizowane w styczniu (i grudniu) trafiły ponownie na listę, na samą jej górę właściwie. Daj Boże, żeby to już był ostatni miesiąc ich bytu na tej liście.

Nie wiem do końca skąd to się  bierze, ale czuję w sobie moc! ;) Dam radę, wiem to!

Ten wpis został opublikowany w kategorii kącik (auto)terapii, rozwój osobisty i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „styczeń w podsumowaniu, luty w planach

  1. ~@BabaYaga pisze:

    Faktycznie, powialo zabami Briana :) A ktora z Twoich 12 „ropuch” jest najciezsza do przelkniecia?

    Ja wszedzie czytam, ze bezpiecznie i pewnie jest schudnac 1 kg miesiecznie (co kraj to obyczaj) wiec gratuluje tych 2kg, oby porzucily Cie na stale.
    No i oczywiscie zycze spokojnie, systematycznie i do przodu, wszystko sie uda ;)
    PS. Ponoc po 21 dniach wykonywania czegos, wyrabiamy sobie nawyk. Jak dotad, jedyny nawyk, ktorego sie nabawiam to jedzenie owsianki na sniadanie. Duuuzo pracy przede mna ;)

    • ~brigitta pisze:

      Ja słyszałam,że nawyk wyrabia się po 30 dniach, co kraj to inna wiedza :)

      • ~@BabaYaga pisze:

        Dlatego dobrze jest wymieniac sie wiadomosciami ;)

        • ~Kasz pisze:

          Jak tak sobie pomyślę, to każdy z tych 12 punktów jest tłustą żabą, a niektóre to mają nawet po dwie, trzy głowy… Ale, biorąc pod uwagę fakt, że jemy jedną dziennie i tak zostaje pól miesiąca ;)
          Mnie się nawyk wpoił po 21 dniach – mianowicie nawyk ścielenia łóżka ZARAZ jak wstanę. Nie było to trudne, ale czy wszystko musi być trudne? ;)

  2. ~brigitta pisze:

    „Pisz pijany, poprawiaj na trzeźwo” Hemingway

  3. ~brigitta pisze:

    Wszystko sięzmienia, zimy nie ma, fuksja to nowy róż, a Kasz zaczyna biegać, chyba psychicznie tego nie udźwignę:P

    Poza tym gratulacje, styczeń i dla Ciebie był fajny i owocny, planowanie wcale nie jest takie złe. Dużo tych zadań na luty,ale dasz radę.

    Co to jest szkolenie KSSiP?

    A jak wrażenia ćwiczeń z Ewą? Efekty sa oszałamiające? Robisz sobie fotki albo mierzysz się, bo niby waga o niczym nie świadczy:)

    Mój dietetyk mówi , że 4 kg na tydzień to max, by zdrowo chudnąć, tak więc nie szalej. I nie biczuj się, życie jest zbyt krótkie:P

    • ~Kasz pisze:

      A jak ja sobie mam z tym poradzić, skoro Ty, moje guru, chcesz tego nie udźwigać? ;) Co do Ewy, efekty są, ale żeby oszałamiające zaraz… Po prostu lepiej się czuję, od wczoraj widzę, że bardziej mi chyba pasuje Mel B, ona ma pasję, nie jest taka zimna ;)
      KSSiP to z pracy, a o pracy nie piszemy ;)
      4 kg na tydzień, łojezu, bez jaj, 5 kg na miesiąc to i tak moim zdaniem jest wysoka poprzeczka. No, alekażdy ma swoją – tak jak krzyż :P
      Cytat wybitny, wiedziałam, że się z Ernestem polubicie :P

      • ~brigitta pisze:

        4 kg na miesiąc miało być,ale gafę popełniłam, wstyd:P

        Ernesta jeszcze nie czytałam,ale już widzę pokrewieństwo dusz (wódka, delirium tremens i te klimaty :))

        • ~Kasz pisze:

          Hehehehe, derilium powiadasz. Ale strzelać z dubeltówki w usta sobien ie zamierzasz, co? No, ej, nie b ądź taka, tak robią tylko najwięksi ;P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>