Mama Dziewiareczka, czyli rzecz o trzech zogówkach

Co to są zogówki? Zależy. Głównie od miejscowości, w której użyjemy tego słowa, ale o tym to ja się dowiedziałam dopiero wczoraj, a jednak trochę już na tym świecie żyję. Otóż wedle mojej wiedzy nabytej zogówek to poszewka na poduszkę. Okazuje się jednak, że niecałe 20 km od miejsca, w którym ja używałam onegdaj tego słowa, zogówek oznacza całą poduszkę, nie tylko poszewkę! I bądź tu mądry, człowieku, i znajomością gwary się chwal…

W każdym razie, jako że ostatnia akcja drutkowania (2 szaliki+rękawiczki+skarpetka, pamiętacie?) kosztowała mnie dużo nerwów i nieco zdrowia, postanowiłam raz jeden jedyny poskromić ambicję własną i zwrócić się z prośbą o pomoc do kogoś, kto się na robocie zna, talenta posiada (niezliczone, dodajmy!) i w ogóle, pomoże spełnić moje marzenie bez narzekania, za to z przyjemnością śmigając i operując nie zawsze tylko dwoma drutkami i nie zawsze tylko włóczką lub wełną. Bo widzicie, I have a dream, jak śpiewała Abba, miałam ja wizję trzech zogówków właśnie, obleczonych w poszewki zrobione (niekoniecznie własnoręcznie) na drutkach właśnie, w trzech, dominujących w naszej sypialni kolorach – białym, czarnym i szarym właśnie. I dream ten zrealizować chciałam pierwotnie sama, ale teraz już wiem, że albo zajęłoby mi to mnóstwo czasu – po roku na zogówek pewnie – albo nie zrobiłabym tego w ogóle, na marzeniach poprzestając. Na całe szczęście znam Kasię, czyli Mamę Dziewiareczkę właśnie, która takie cuda i cudeńka robi od ręki! No bo sami spójrzcie – wystarczyło w prostych, żołnierskich słowach wytłumaczyć (dodajmy, że przez telefon!) o co mi mniej więcej chodzi, a już po kilku dniach przyszła do mnie przesyłka z marzeniem spełnionym pod postacią trzech, idealnie takich, jak chciałam, zogówków! Katarzyna jest jedną z tych nielicznych osób, które potrafią tworzyć i to tworzyć cuda za pomocą własnych rąk. Zawsze jej tego zazdrościłam, co tu kryć, dziewczyna ma to coś, tak od ręki (i rękoma!) realizować marzenia własne i nie tylko… Cóż, przede mną długa droga, ale wiem, że jeśli będę miała ochotę na skróty, Mama Dziewiareczka z przyjemnością mi pomoże ;) I pewnie nie tylko w kwestii zogówków, bo z tego co wiem, zakres jej działania jest tak szeroki jak stąd do nieskończoności, albo inaczej z Piekar do Jaworzna :P

Mała galeria zogówkowa:

A tu kontakta, gdyby ktoś chciał skorzystać:
Mama Dziewiareczka – Rękodzieło użytkowe – Katarzyna Gross

gross.katarzyna@gmail.com

facebook.com/mama.dziewiareczka

Ten wpis został opublikowany w kategorii ogólne, prywata i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Mama Dziewiareczka, czyli rzecz o trzech zogówkach

  1. ~brigitta pisze:

    U mnie zagówek to mała poduszka:). A te Twoje bardzo ładne,z takim warkoczem.

    A Ty masz konto na facebooku?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>