ostatni

Stało się, przenosimy się. Na razie póki co stąd na własną domenę i prywatną stronę/bloga, ale i tak, jest to wydarzenie w moim życiu porównywalne z wyprowadzką z domu niemalże! Póki co staram się ogarnać wordpressa na tyle, żeby jakoś to wyglądało, obawiam się jednak, że w tej kwestii bez pomocy męża się nie obejdzie – najgorsze jest to, że nie do końca mam pomysł na nowy look swojego miejsca w sieci, no nie chciałabym, żeby było za grzecznie, ale i zbyt dziarsko też być nie może, bo tego nie ogarnę ani ja, ani nikt.

W każdym razie żegnam się z Kasztanową Dziewczyną, ostatecznie nie jestem, nie czuję się dziewczęciem już od lat kilku przynajmniej. Coś tam jednak zostanie, Kasz jako subname przyrosło do mnie w sieci nierozerwalnie – używam tego nicku/a tak długo jak mam bloga, czyli będzie kilkanaście lat! Pozostaje jeszcze kwestia archiwów – zostawić tu, przenosić tam – jeszcze nie zdecydowałam, ale na pewno będzie to mrówcza robota – o ile oczywiście genialny mąż czegoś nie wymyśli, a muszę przyznać, że przebłyski tomu się zdarzają :P

Tak poza tym? Trzy tygodnie mężowego urlopu minęły szybko i aktywnie – remontowo, spacerowo, świątecznie i w ogóle dużo się działo poza siecią. Dla mnie ten odwyk był fajny o tyle, że jak później znów zasiadłam przed klawiaturą, to nagle odkryłam, że po 5 minutach nie mam tu (w sieci) co robić. Że real life jest o tyle fajniejsze, że szkoda czasu na język binarny  :P Niestety w swoich poglądach jestem odosobniona, niektórzy bez jednej ręki na myszce a drugiej na klawiszach po prostu żyć nie mogą – co zrobię, nic nie zrobię… Agaton miewa się znakomicie, do jego diety wprowadzony został nabiał z pewną dozą nieśmiałości i obawy, ale zupełnie bezpodstawnie! A jakie bąki po kefirze i świeżym koperku! :P I gdyby jeszcze noce przesypiał, ale! nie można mieć wszystkiego, a zaraz i tak wstanie i pójdzie i nie będzie się chciał do mamy przytulać, więc póki teraz chce, korzystam ;)

Chyba nie tak do końca wyobrażałam sobie ostatni wpis w tym miejscu, kto wie, może jeszcze zrobię jakiś poostani, podsumowujący? Kto wie, kto wie…

Tymczasem – żegnaj Kasztanowa Dziewczyno, witaj Kasz! :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „ostatni

  1. ~brigitta pisze:

    Co znaczy świeższa? Czy to coś złego? Mam chyba nerwicę natręctw:P

  2. ~@BabaYaga pisze:

    Kasz, wpraszam sie na parapetowke w nowe miejsce :)
    Co mam ze soba przyniesc?
    :)

    • ~Kasz pisze:

      Niech no tylko wprawię parapety, zaraz porozsyłam zaproszenia :P
      Wystarczy, że będziesz, nic przynosić nie trzeba ;)

      • ~brigitta pisze:

        Dwa pytania:będą Twoje foty i czy założysz coś na fejsie, byśmy z Agnieszką mogły Cię namierzyć?

        To będzie zamknięty blog?

        • ~Kasz pisze:

          Moje foty? A kto chciałby mnie oglądać? :P Nie myślałam o tym, szczerze :) Blog będzie otwarty, cokolwiek to znaczy – nie mam zamiaru go haslować, jeśli o to Ci chodzi – a fejs to temat tabu – po co chcecie mnie namierzać? :P I tak już wiecie o mnie wszystko :P

          • ~brigitta pisze:

            Ja chcę Cię oglądać. Jeśli chodzi o facebook, ok,masz mnie- jestem tam błyskotliwa i piękna (zapytaj Agnieszkę) i źle byłoby, gdybyś to przegapiła, nie sądzisz?

          • ~@BabaYaga pisze:

            Potwierdzam,!
            I duzo swiezsza niz na blogu :P

Odpowiedz na „~@BabaYagaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>